poniedziałek, 9 września 2019

Zawieszenie pomiędzy racjonalizmem a...

Wstałam wcześniej niż zwykle. Pogoda dziś nie zachęca do wyjścia na zewnątrz. Za oknem ponuro. Pada deszcz, a na dodatek się błyska. Siedzę owinięta szlafrokiem, popijając łyk za łykiem swą ulubiona herbatę, wpatrując się w ekran laptopa. Naszło mnie na pisanie, a może bardziej na rozważanie, kiedy budząc się znów przypomniałam sobie o nim. Teraz już nie przypominam sobie o nim tak często i to daje mi pewnego rodzaju wolność. Wolność od problemów? Nie wiem. Ale przynajmniej o nim nie myśle. Nie myślę o tym co mi zrobił. Nie myślę o tym jak mnie skrzywdził, jak zdradzał, jak odrzucił. Jest mi dobrze. Na reszcie.

Zawsze kiedy przychodzą te myśli, nadchodzi refleksja. Zbiera mnie na pisanie. Więc piszę. Myślę o tym, że miałam tutaj zamieszczać wszystko od początku, trochę skacze po tematach, ale zaraz dodaje w myślach, że trudno. W tym jakoś nie jestm perfekcyjna.

A więc, piszę... Po tym wszystkim. Dziś, po tym wszystkim czuje się jakby zawieszona. Zawieszenie to składa się z dziwnych elementów. Jakoś ostatnio siebie nie poznaje. Zawieszona pomiędzy miłością, a rozsądkiem, pomiędzy bólem a uczuciami. Dziś mam do wyboru chyba dwóch facetów. Dlaczego więc wciąż o nim myślę? Dlaczego budzę się i myślę o jego słowach, które bolały najbardziej? To głupie. A jednak. Z czasem zaczynam myśleć, że może moja miłość do niego wcale nie oslabła mimo tego, że mnie zdradzał, mimo tego, że mnie przez rok oszukiwal, że nie był tak jak powinien być... Tylko czy słowo powinien jest tu właściwe?

Zawieszenie... wiem, że nigdy z nim nie będę. Wiem też, że był mi on tak blisko, jak nikt przedtem. I co najlepsze, wiem, że jest przy mnie jego sobowtór mentalny. Sobowtór zdrajcy, kłamcy i oszusta... Tak nie postępuje facet. Facet nie oszukuje kobiety przez rok, facet nie mówi jej, że jest piękna, planując dzieci z inną, facet nie chce się z nią przespać, kochając inna... Po czym mówi, że to tylko chwila słabości i lewitacja... A może chce? Przecież to tylko facet...





Zawieszenie pomiędzy racjonalizmem a...

Wstałam wcześniej niż zwykle. Pogoda dziś nie zachęca do wyjścia na zewnątrz. Za oknem ponuro. Pada deszcz, a na dodatek się błyska. Siedzę ...